W trakcie pandemii sami potrzebowali pomocy, teraz pomagają sadownikowi. Restauratorzy sprzedali ponad 10 ton jabłek
W czasach galopującej inflacji i rosnących kosztów wielu osobom niełatwo jest prowadzić biznes. Problemy miał m.in. sadownik z Grójca, który swoje jabłka sprzedaje na Pomorzu. Pomocną dłoń podali mu właściciele jednej z restauracji. W weekend udało się im sprzedać ponad 10 ton jabłek.

– Nikt się tego nie spodziewał, ani my ani pan Jan który jest sadownikiem, to przerosło nasze najśmielsze oczekiwania – mówi organizator akcji Kacper Bartnicki.
Pomysł na wsparcie sadownika zrodził się podczas zakupów na lokalnym targu. W trakcie rozmowy właściciele restauracji dowiedzieli się, że interes pana Jana z Grójca staję się nieopłacalny z uwagi na wysokie koszty energii elektrycznej. Informację o pomocy w rozprowadzaniu jabłek zamieścili w swoich mediach społecznościowych. We wpisie podkreślono: “Pamiętajcie – dobro to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli”.