Toksyczny smog dusi Azję. 175 tys. chorych po gigantycznych pożarach w Indonezji

Indonezja zmaga się z jedną z najpoważniejszych fal pożarów ostatnich lat. Od sierpnia około 175 tys. osób zachorowało na schorzenia układu oddechowego, a toksyczny dym rozprzestrzenił się daleko poza granice kraju. Smog dotarł m.in. do Malezji, Singapuru, a miejscami także do Filipin.

pozarypozary
Źródło zdjęć: © zdjecie al • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące najmłodszych. Ponad 40 tys. przypadków zachorowań dotyczy dzieci. U pacjentów diagnozowane są zarówno łagodniejsze objawy, takie jak kaszel i podrażnienie dróg oddechowych, jak i zapalenia oskrzeli czy płuc.

Sytuacja pogarszała się bardzo szybko. Według danych indonezyjskiego resortu zdrowia liczba przypadków chorób układu oddechowego związanych z pożarami wzrosła z niespełna 51 tys. na początku września do ponad 113 tys. zaledwie osiem dni później.

Setki tysięcy ognisk pożarów

Skala kataklizmu jest ogromna. Według danych platformy monitorującej Nusantara Atlas na terenie Indonezji odnotowano około 734 tys. ognisk pożaru. To wynik o ponad 30 proc. wyższy niż w 2019 roku, który wcześniej należał do najbardziej dramatycznych sezonów pożarowych w historii kraju.

Od początku roku ogień strawił co najmniej 895 tys. hektarów terenu.

Najtrudniejsza sytuacja panuje na Borneo i Sumatrze. Władze skierowały tam ponad 54 tys. funkcjonariuszy oraz dziesiątki samolotów i śmigłowców. Akcja gaśnicza jest jednak wyjątkowo trudna ze względu na rozległość pożarów oraz specyfikę torfowisk, które mogą tlić się pod powierzchnią ziemi przez długi czas.

Rząd zapewnia, że działania prowadzone są zarówno z ziemi, jak i z powietrza, a priorytetem jest ograniczenie pożarów i ochrona mieszkańców przed skutkami zadymienia.

El Niño pogłębia kryzys

Pożary lasów nie są w Indonezji zjawiskiem nowym. Co roku nasilają się podczas pory suchej, która zwykle trwa od lipca do października.

W tym sezonie sytuację dodatkowo zaostrza jednak wyjątkowo silne zjawisko El Niño, które przyniosło długotrwałą suszę i wysokie temperatury.

Brak opadów sprawia, że ogień rozprzestrzenia się bardzo szybko, a walka z nim jest znacznie trudniejsza niż w poprzednich latach.

Zamykane szkoły, pełne szpitale

Skutki pożarów coraz mocniej odczuwają mieszkańcy. W wielu regionach zamykane są szkoły, a placówki medyczne przyjmują coraz więcej pacjentów z problemami oddechowymi.

Jakość powietrza w części Indonezji osiągnęła poziomy uznawane za niebezpieczne dla zdrowia. Podobne problemy pojawiły się w sąsiednich krajach.

W Singapurze władze zaczęły publikować regularne ostrzeżenia dotyczące jakości powietrza. W Malezji również wprowadzono działania ograniczające skutki zadymienia.

Smog dotarł nawet do części Filipin, gdzie mieszkańcom zalecono ograniczenie aktywności na świeżym powietrzu.

Cierpią także zwierzęta

Katastrofa uderza również w dziką przyrodę. Szczególnie zagrożone są orangutany żyjące na Borneo.

W prowincji Kalimantan Zachodni odnaleziono niedawno orangutana cierpiącego z powodu niedotlenienia. Zwierzę zostało uratowane i poddane leczeniu, ale ostatecznie nie przeżyło.

Organizacje zajmujące się ochroną przyrody ostrzegają, że pożary niszczą siedliska wielu gatunków, a toksyczny dym może powodować u zwierząt podobne problemy zdrowotne jak u ludzi.

Pozew przeciwko władzom

Rosnące niezadowolenie mieszkańców doprowadziło także do działań prawnych. Organizacje rdzennej ludności oraz grupy społeczne z Kalimantanu Zachodniego złożyły pozew przeciwko władzom centralnym i lokalnym.

Zarzucają im niewystarczające działania oraz brak skutecznej polityki zapobiegającej powtarzającym się co roku pożarom.

Zdaniem przedstawicieli organizacji kryzys nie jest sytuacją nieprzewidywalną, ponieważ podobne katastrofy powtarzają się w Indonezji regularnie.

Indonezja próbuje wywołać deszcz

Jedną z metod stosowanych w walce z pożarami jest sztuczne wywoływanie opadów.

Indonezja przeprowadziła w ostatnich tygodniach kilka operacji zasiewania chmur. W działaniach uczestniczyli również przedstawiciele Japońskich Sił Samoobrony.

Metoda polega na wprowadzaniu do chmur substancji, takich jak kryształki soli lub jodek srebra, które mają zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia opadów.

Podobne działania podjęto także w malezyjskim stanie Sarawak. Władze chcą nie tylko ograniczyć smog, ale również zwiększyć poziom wody w zbiornikach przed spodziewanym kolejnym okresem suszy.

Prognozy nie są jednak optymistyczne. Październik może przynieść dalszy wzrost temperatur oraz jeszcze mniejszą ilość opadów, co oznacza, że kryzys pożarowy w regionie może potrwać jeszcze wiele tygodni.

Wybrane dla Ciebie