"Tiger Woods znów w tarapatach – legenda golfa aresztowana za jazdę pod wpływem"
Legendarny golfista Tiger Woods został zwolniony za kaucją po aresztowaniu w związku z poważnym wypadkiem samochodowym na Florydzie. 50-letni 15-krotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych miał prowadzić pod wpływem nieznanej substancji psychoaktywnej.
Do zdarzenia doszło w piątek po południu na wyspie Jupiter. Według szeryfa hrabstwa Martin, Woods uderzył swoim Land Roverem w ciężarówkę, po czym pojazd dachował. Kierowca musiał wydostać się z samochodu przez drzwi pasażera. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Policjanci, którzy przybyli na miejsce, nie podejrzewali początkowo alkoholu, lecz innej substancji. Woods przeszedł test alkomatem (który wykazał zero promili), ale odmówił poddania się badaniu moczu. Został aresztowany i oskarżony o jazdę pod wpływem, uszkodzenie mienia oraz odmowę wykonania legalnego testu.
Mężczyzna spędził w areszcie osiem godzin – minimalny czas przewidziany przez prawo stanowe Florydy – po czym został zwolniony za kaucją. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
To nie pierwszy raz, kiedy Woods ma problemy z prawem drogowym. W 2017 roku został aresztowany za prowadzenie pod wpływem leków przeciwbólowych, co mocno nadszarpnęło jego wizerunek.
Incydent budzi ogromne poruszenie wśród fanów golfa na całym świecie. Tiger Woods od lat zmaga się z kontuzjami i problemami zdrowotnymi, a teraz jego nazwisko ponownie pojawia się w kontekście kontrowersji pozasportowych.
Sprawa jest rozwojowa. Policja hrabstwa Martin kontynuuje śledztwo, a wyniki badań toksykologicznych mają rzucić więcej światła na to, co dokładnie znajdowało się w organizmie Woods’a w momencie wypadku.