Dwa dni przed planowaną sprzedażą, Indie oficjalnie zaapelowały do Sotheby’s o anulowanie wydarzenia, wskazując, że relikwie mają "niezbywalną wartość religijną i kulturową dla Indii oraz światowej wspólnoty buddyjskiej". Władze podkreśliły, że ich sprzedaż narusza zarówno indyjskie, jak i międzynarodowe prawo, a także konwencje ONZ dotyczące ochrony dziedzictwa kulturowego.
We wtorek odbyły się rozmowy wysokiego szczebla między przedstawicielami rządu Indii a kierownictwem domu aukcyjnego. Sotheby’s, w oficjalnym oświadczeniu przesłanym mediom, poinformował, że "w świetle zgłoszonych zastrzeżeń oraz za zgodą zleceniodawców, aukcja została przełożona". Strona promująca sprzedaż została usunięta ze strony internetowej, a relikwie tymczasowo wycofano z obiegu aukcyjnego.
Spór dotyczy wyjątkowej kolekcji odkrytej pod koniec XIX wieku przez brytyjskiego zarządcę majątku Williama Claxtona Peppé w Piprahwa, na terenie dzisiejszego stanu Uttar Pradesh. Archeologiczne znalezisko obejmowało prawie 1800 klejnotów, takich jak rubiny, topazy, szafiry oraz złote ozdoby, złożone w ceglanej komorze w pobliżu fragmentów kości uznanych za relikwie historycznego Buddy. Odkrycie z 1898 roku zostało przez Sotheby’s określone jako jedno z "najbardziej niezwykłych znalezisk archeologicznych wszech czasów".
Sprzedaż wywołała gwałtowną krytykę ze strony buddyjskich mnichów, uczonych oraz działaczy na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego. Według nich, próba komercjalizacji świętych artefaktów stanowi naruszenie duchowych wartości i obraża uczucia milionów buddystów na całym świecie.
Choć aukcja została zawieszona, nie wyklucza się dalszych negocjacji między Sotheby’s a indyjskim rządem. Władze w Delhi zapowiadają, że zrobią wszystko, by relikwie wróciły do ojczyzny i zostały objęte odpowiednią ochroną jako część światowego dziedzictwa duchowego.