"Musk pyta, kto naprawdę rządzi Indiami. W tle miliardowy rynek i opóźniony start Starlinka".

Elon Musk zaostrza spór o wejście Starlinka na indyjski rynek. Szef SpaceX publicznie zakwestionował wpływy miliardera Mukesha Ambaniego, właściciela konglomeratu Reliance i największego operatora komórkowego w Indiach, sugerując, że to właśnie interesy lokalnych potentatów mogą opóźniać zgodę na uruchomienie usług satelitarnych.

Elon mUskElon mUsk
Źródło zdjęć: © wikipedia | redakcja ipolska24.pl

Sprawa nabrała rozgłosu po tym, jak Musk oskarżył bliżej nieokreślonych "oligarchów" o próbę utrzymania monopolu na rynku telekomunikacyjnym. Dzień później poszedł krok dalej i bezpośrednio odniósł się do Ambaniego, pytając publicznie, czy to on jest "prawdziwym władcą Indii".

Indyjskie władze odrzuciły te sugestie. Ministerstwo Łączności przekazało, że Starlink, Eutelsat OneWeb i Jio Satellite Communications znajdują się na podobnym etapie procesu regulacyjnego i wszystkie podmioty nadal czekają m.in. na certyfikaty bezpieczeństwa oraz przydział częstotliwości. Resort określił zarzuty o nierówne traktowanie jako bezpodstawne.

Musk nie wycofał się jednak ze swojej krytyki. Przypomniał, że Starlink działa już w ponad 165 państwach i od kilku lat dostosowuje się do wymogów indyjskich regulatorów. Jego zdaniem długi czas oczekiwania na finalne zgody trudno uzasadnić wyłącznie procedurami administracyjnymi.

Spór jest tym ciekawszy, że Starlink jednocześnie współpracuje z firmami należącymi do swoich potencjalnych konkurentów. W marcu 2025 roku SpaceX podpisało umowy z Reliance Jio i Bharti Airtel dotyczące dystrybucji sprzętu i usług Starlink w Indiach, o ile firma uzyska wszystkie wymagane zgody.

Na indyjskim rynku internetu satelitarnego szykuje się więc ostra rywalizacja. Własne projekty rozwijają zarówno Jio, jak i Bharti Airtel. Indie są jednym z największych rynków telekomunikacyjnych na świecie, a dostęp do szybkiego internetu nadal pozostaje nierównomierny, szczególnie na obszarach wiejskich i trudno dostępnych.

Starlink wykorzystuje sieć satelitów znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej. Technologia ta pozwala dostarczać internet tam, gdzie budowa klasycznej infrastruktury światłowodowej lub mobilnej jest trudna albo nieopłacalna.

Musk przekonuje, że jego usługa mogłaby poprawić dostęp do sieci dla mieszkańców odległych regionów Indii. Problemem może być jednak cena. Firma nie ogłosiła jeszcze oficjalnego cennika dla tego rynku, a w innych krajach miesięczny abonament i koszt sprzętu pozostają znaczącym wydatkiem dla wielu gospodarstw domowych.

Jednym z najważniejszych problemów pozostaje również bezpieczeństwo. Indyjskie władze zwracają szczególną uwagę na możliwość kontrolowania i monitorowania łączności satelitarnej. W przeszłości sprzęt Starlinka pojawiał się w dochodzeniach dotyczących przemytu narkotyków oraz operacji wojskowych, mimo że sama usługa nie była w Indiach oficjalnie aktywna.

Musk twierdził wówczas, że satelitarna sieć Starlink nie świadczyła usług na terytorium Indii i przejęte terminale nie mogły korzystać z aktywnego połączenia.

Na razie żaden z kluczowych operatorów nie otrzymał kompletu zgód potrzebnych do rozpoczęcia komercyjnej działalności satelitarnej. Spór Muska z indyjskim rządem i Reliance pokazuje jednak, że rywalizacja o jeden z największych rynków cyfrowych świata wchodzi w coraz bardziej polityczny i biznesowy wymiar.

Wybrane dla Ciebie