Rosyjska agencja TASS relacjonowała, że milicjanci nie stosowali przemocy. Funkcjonariusze otoczyli także kilkadziesiąt kobiet, które ustawiły się na placu w tzw. łańcuchu solidarności. Milicja twierdziła, że zgromadzenie odbywało się bez zezwolenia władz, dlatego nawoływała do rozejścia się.
Centrum praw człowieka Wiasna poinformowało, że kary grzywny i aresztu wymierzono kilkudziesięciu osobom, które milicja aresztowała w ostatnich protestach.