Do ataku doszło późnym wieczorem we wtorek, 22 września. W budynku znajdowało się wówczas 14 osób – 13 mężczyzn oraz kobieta, która według policji prawdopodobnie była w ciąży.
Dziesięć osób poniosło śmierć na miejscu. Cztery kolejne zostały przewiezione do szpitala, jednak życia jednej z nich nie udało się uratować. Ostateczny bilans ataku to 11 zabitych i trzy osoby ranne. Wśród ofiar śmiertelnych znalazła się również kobieta, która – według przekazywanych informacji – była w ciąży.
Policja bada możliwy konflikt między grupami
Motyw ataku nie został dotąd jednoznacznie ustalony. Policja poinformowała jednak, że nie wyklucza, iż strzelanina mogła mieć związek z konfliktem pomiędzy rywalizującymi grupami.
Śledczy przekazali również, że część osób znajdujących się w domu była wcześniej przedmiotem zainteresowania policji w związku z podejrzeniami dotyczącymi nielegalnej działalności. Funkcjonariusze nie ujawniają na razie szczegółów, argumentując to dobrem prowadzonego postępowania.
Według lokalnych mediów po oddaniu strzałów sprawcy mieli podpalić samochód należący do jednej z ofiar, a następnie uciec. Na miejscu zdarzenia widoczny był całkowicie spalony pojazd.
Trwa obława na napastników
Po strzelaninie policja rozpoczęła poszukiwania trzech podejrzanych. Do tej pory nie poinformowano o żadnych zatrzymaniach. Funkcjonariusze zabezpieczają ślady i próbują odtworzyć dokładny przebieg wydarzeń.
KwaMakhutha znajduje się około 30 kilometrów na południe od Durbanu, w prowincji KwaZulu-Natal.
Republika Południowej Afryki od lat zmaga się z wysokim poziomem brutalnej przestępczości oraz dużą liczbą nielegalnej broni. Strzelaniny związane z działalnością grup przestępczych, walką o wpływy oraz nielegalnymi interesami regularnie prowadzą do tragicznych zdarzeń w lokalnych społecznościach.
Tragedia w KwaMakhutha jest kolejnym głośnym przypadkiem masowej strzelaniny w RPA. Śledztwo trwa, a policja zapowiada dalsze informacje po ustaleniu tożsamości sprawców i motywu ataku.