Jeden zawrócił, przesiedli się. Drugi też nie dał rady. Kłopoty LOT z bombardierami
Samolot PLL LOT bombardier Q400 lecący dziś z Warszawy do Kluż-Napoka w Rumunii, musiał zawrócić na lotnisko Chopina. Pasażerowie przesiedli się do kolejnego bombardiera, który… też musiał zawrócić i lądować w asyście straży pożarnej. W pierwszym przypadku chodziło o problem z klapami podwozia, w drugim o zadymienie w kabinie.

Nie wiadomo, czy to zadymienie było groźne dla przebiegu lotu. Samolot wystartował o około 12:10, a około 12:35 już wylądował. W przypadku zadymienia nie ma dyskusji i samolot musi lądować awaryjnie - wytłumaczył Adrian Kubicki, rzecznik PLL LOT.