"Iran mówi twarde "nie" Trumpowi. Rozejm odrzucony, napięcie rośnie"
Teheran odrzucił amerykańską propozycję zawieszenia broni i ostro skrytykował prowadzone rozmowy jako "nielogiczne". Decyzja Iranu oznacza, że szanse na szybkie zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie znacznie się oddaliły.
Według półoficjalnej agencji Fars News Agency władze Iranu nie są zainteresowane przyjęciem 15-punktowego planu przedstawionego przez Stany Zjednoczone. Propozycja Waszyngtonu zakładała m.in. złagodzenie sankcji, współpracę w cywilnej energetyce jądrowej, ograniczenie irańskiego programu nuklearnego, restrykcje na program rakietowy oraz gwarancje swobody żeglugi w strategicznej Cieśninie Ormuz.
Iran uznał cały pakiet za nie do przyjęcia i stwierdził, że rozmowy z USA nie mają sensu. Tym samym szanse na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu, który trwa od 28 lutego, znacznie zmalały.
Tymczasem sytuacja w regionie pozostaje bardzo napięta. W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do kolejnych ataków na cele w Zatoce Perskiej, Izraelu oraz Libanie. Iran kontynuuje też ograniczenie ruchu tankowców przez Cieśninę Ormuz, co już doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej na światowych rynkach.
Konflikt między Iranem a koalicją izraelsko-amerykańską wszedł w fazę, w której obie strony wydają się przygotowane na długotrwałą konfrontację. Iran konsekwentnie odrzuca jakiekolwiek ustępstwa, a Stany Zjednoczone i Izrael nie zamierzają rezygnować z presji militarnej i gospodarczej.
Decyzja Teheranu o odrzuceniu propozycji rozejmu oznacza, że w najbliższym czasie należy spodziewać się dalszej eskalacji działań zbrojnych oraz kolejnych wzrostów cen energii na globalnych rynkach.
Świat z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń – szczególnie że od wyniku tego konfliktu zależy nie tylko stabilność Bliskiego Wschodu, ale także ceny paliw i bezpieczeństwo energetyczne wielu krajów.