Inwestycja powstanie na północnym wybrzeżu Kenii i według planów ma zostać ukończona do 2030 roku. Projekt zakłada nie tylko budowę samej rafinerii, ale również elektrowni o mocy 1000 MW. Kompleks ma zaopatrywać rynek kenijski i inne państwa Afryki Wschodniej w benzynę, olej napędowy oraz paliwo lotnicze.
Skala przedsięwzięcia jest ogromna. Rafineria w Lamu ma dysponować podobną mocą przerobową jak należący do Dangote zakład w Nigerii. Jeżeli plan zostanie zrealizowany, kenijska inwestycja stanie się jednym z najważniejszych projektów energetycznych i przemysłowych na kontynencie.
Dangote chce również włączyć do projektu inne państwa regionu. Według Reutersa zaproponował rządom Afryki Wschodniej objęcie łącznie 30 proc. udziałów w nowej rafinerii. Ma to nadać przedsięwzięciu regionalny charakter i zwiększyć współpracę gospodarczą między krajami.
Sam przedsiębiorca przedstawia projekt jako kolejny krok w kierunku ograniczenia uzależnienia Afryki od importowanych produktów naftowych. W jego ocenie kontynent powinien w większym stopniu przetwarzać surowce na miejscu, zamiast eksportować je i później kupować gotowe produkty po wyższych cenach.
Budowa rafinerii od początku wzbudza jednak kontrowersje. Część mieszkańców Lamu oraz organizacji ekologicznych zgłasza obawy dotyczące wykupu gruntów i potencjalnego wpływu inwestycji na środowisko. Projekt mierzy się również z wyzwaniami prawnymi dotyczącymi terenów przeznaczonych pod budowę.
Krytycy zwracają także uwagę na fakt, że Kenia nie należy do znaczących producentów ropy naftowej. Zwolennicy inwestycji argumentują jednak, że nie jest to przeszkoda, ponieważ surowiec może być sprowadzany z rynku międzynarodowego oraz od przyszłych producentów w regionie.
Dla kenijskich władz przedsięwzięcie ma przede wszystkim znaczenie gospodarcze. Budowa kompleksu może stworzyć dziesiątki tysięcy miejsc pracy, przyciągnąć kolejne zakłady przemysłowe i poprawić bezpieczeństwo energetyczne kraju. Reuters podaje, że projekt może wygenerować ponad 50 tys. miejsc pracy.
Jednym z kluczowych elementów inwestycji będzie własna elektrownia. Dangote od lat przekonuje, że brak stabilnych dostaw energii jest jedną z głównych barier ograniczających rozwój przemysłu w Afryce. Dlatego jego plany wykraczają poza sam sektor paliwowy.
Nowa rafineria może również wpłynąć na rynek paliw w Kenii i państwach sąsiednich. Większa lokalna produkcja może ograniczyć konieczność importowania gotowych paliw, choć nie oznacza automatycznie spadku cen na stacjach. Ich poziom nadal będzie w dużej mierze zależał od światowych cen ropy, podatków, kosztów transportu i sytuacji na międzynarodowych rynkach.
Projekt w Lamu jest największą zagraniczną inwestycją Dangote poza Nigerią i kolejnym elementem jego szerokiej strategii rozbudowy przemysłu energetycznego na kontynencie. Jeśli harmonogram zostanie utrzymany, do końca dekady Kenia może stać się jednym z najważniejszych centrów przetwórstwa ropy w Afryce Wschodniej.