Dramat w podstawówce na Podlasiu. 11-latek miał zaatakować młodszą uczennicę toporkiem

Niebezpieczny incydent w jednej ze szkół podstawowych w powiecie kolneńskim na Podlasiu. Według nieoficjalnych ustaleń RMF FM 11-letni uczeń miał zaatakować ostrym narzędziem o rok młodszą dziewczynkę. 10-latka z obrażeniami trafiła do szpitala w Białymstoku.

karetkakaretka
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

Do zdarzenia doszło na terenie szkoły. Jak ustalił reporter RMF FM, uczeń piątej klasy miał wyjść ze szkolnej łazienki z toporkiem, a następnie zaatakować stojącą na korytarzu 10-letnią uczennicę.

Dziewczynka miała zostać kilkukrotnie uderzona. Obrażenia dotyczyły między innymi okolic barku, głowy oraz ręki.

Na miejsce natychmiast wezwano zespół ratownictwa medycznego. W chwili transportu do szpitala poszkodowana była przytomna. Została przewieziona do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

11-latek został obezwładniony jeszcze przed przyjazdem służb. Jak przekazała RMF FM Marta Rodzik z podlaskiej policji, zrobił to rodzic jednego z uczniów przebywających w szkole.

O dalszym postępowaniu wobec chłopca mieli zdecydować ratownicy medyczni, którzy oceniali, czy również on powinien zostać przewieziony do placówki medycznej na badania.

Policjanci prowadzą obecnie czynności zmierzające do dokładnego odtworzenia przebiegu zdarzenia. Wyjaśniane jest między innymi, w jaki sposób 11-latek wszedł w posiadanie niebezpiecznego narzędzia oraz co wydarzyło się bezpośrednio przed atakiem.

Ze względu na wiek uczestników sprawy szczegóły dotyczące ich tożsamości nie są ujawniane.

Wybrane dla Ciebie