Do zatrzymań doszło 23 września na terenie województwa mazowieckiego. Akcję przeprowadzili funkcjonariusze rzeszowskiej delegatury CBA w ramach postępowania nadzorowanego przez Prokuraturę Regionalną w Rzeszowie.
Śledczy przeszukali również miejsca zamieszkania podejrzanych. CBA poinformowało o zabezpieczeniu obszernego materiału, który będzie analizowany w dalszym toku postępowania.
Śledczy badają sposób wydania pieniędzy PFN
Postępowanie dotyczy kampanii medialnej "Sprawiedliwe Sądy", realizowanej na podstawie umowy zawartej z Polską Fundacją Narodową.
Według CBA zgromadzony materiał ma wskazywać, że przy podejmowaniu decyzji dotyczących projektu mogło dojść do nadużycia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków. Organy ścigania badają, czy pieniądze fundacji zostały wykorzystane w sposób niezgodny z jej statutowymi celami.
CBA twierdzi również, że zatrzymani mieli uczestniczyć w ustalaniu treści i formy kampanii w sposób odpowiadający rekomendacjom politycznym. Są to ustalenia organów prowadzących śledztwo i będą podlegały dalszej weryfikacji w postępowaniu.
Szacowana szkoda ma wynosić blisko 8,5 mln zł.
Zarzuty i zakaz opuszczania kraju
Po zatrzymaniu podejrzani zostali przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie usłyszeli zarzuty obejmujące m.in. wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym.
Za zarzucane czyny może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Prokurator zastosował wobec zatrzymanych środki zapobiegawcze. Oboje mają zakaz opuszczania Polski, ich paszporty zostały zatrzymane, a dodatkowo zastosowano dozór policji oraz zakaz kontaktowania się ze sobą i wskazanymi osobami.
Nie zdecydowano o zastosowaniu tymczasowego aresztowania.
To kolejny etap większego śledztwa
Wrześniowa akcja jest drugim etapem zatrzymań w postępowaniu dotyczącym "Sprawiedliwych Sądów".
W lipcu 2026 roku CBA zatrzymało dwóch byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie informowała wówczas, że śledztwo dotyczy szkody nie mniejszej niż 8 428 542,74 zł. Podejrzani zatrzymani w lipcu nie przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia.
Postępowanie przygotowawcze nadal trwa. O odpowiedzialności karnej osób objętych śledztwem może ostatecznie rozstrzygnąć sąd.