2,45 mld dolarów na początek odbudowy Gazy. Wielki plan wciąż blokuje spór o rozbrojenie Hamasu

Pierwsze pół roku odbudowy zniszczonej Strefy Gazy miałoby kosztować około 2,45 mld dolarów. Powołana z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa Rada ds. Pokoju przedstawiła w Nowym Jorku pakiet 66 projektów dotyczących m.in. mieszkań, energetyki, infrastruktury, zdrowia i usług publicznych. Problem w tym, że przedstawiony program nadal nie ma konkretnej daty rozpoczęcia, a jego realizację blokują zarówno kwestie finansowe, jak i nierozstrzygnięty spór dotyczący rozbrojenia Hamasu i wycofania wojsk izraelskich.

strefa gazystrefa gazy
Źródło zdjęć: © PIXABAY | redakcja ipolska24.pl

Plan zaprezentowano 23 września podczas spotkania na marginesie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Ma być pierwszym etapem znacznie większego przedsięwzięcia, którego pełny koszt liczony jest w dziesiątkach miliardów dolarów.

Wśród 66 zaproponowanych przedsięwzięć znalazły się projekty związane z odbudową dróg, mieszkań, szkół i szpitali, przywracaniem dostaw energii, usuwaniem odpadów i gruzu, poprawą łączności oraz tworzeniem infrastruktury umożliwiającej ponowne funkcjonowanie lokalnej gospodarki. Plan obejmuje również działania dotyczące bezpieczeństwa i przyszłego zarządzania Strefą Gazy.

2,45 mld dolarów to dopiero początek

Skala zniszczeń sprawia, że przedstawiony w Nowym Jorku pakiet jest jedynie niewielką częścią pieniędzy, które będą potrzebne w kolejnych latach.

Według wspólnej oceny ONZ, Banku Światowego i Unii Europejskiej odbudowa i gospodarcze podniesienie Strefy Gazy może kosztować około 71,4 mld dolarów w ciągu najbliższych 10 lat. Tylko przez pierwszych 18 miesięcy potrzeby oszacowano na 26,3 mld dolarów.

Uszkodzonych lub zniszczonych zostało ponad 371 tys. mieszkań, a niemal cały system edukacji wymaga naprawy lub odbudowy. Ponad połowa szpitali pozostaje niezdolna do normalnego funkcjonowania.

Jednym z największych wyzwań jest sam gruz. ONZ szacuje, że w Strefie Gazy zalega go ponad 60 mln ton. Usuwanie zniszczonych konstrukcji dodatkowo komplikuje obecność niewybuchów oraz możliwość znajdowania pod ruinami ludzkich szczątków.

Są deklaracje miliardów, ale pieniędzy potrzeba natychmiast

Rada ds. Pokoju próbuje teraz przekonać państwa i organizacje międzynarodowe do finansowania pierwszego pakietu projektów.

Podczas spotkania jej przedstawiciele informowali o zobowiązaniach finansowych sięgających około 18 mld dolarów. Jednocześnie wskazywali, że do tej pory uruchomiono jedynie niewielką część tej kwoty – około 280 mln dolarów.

Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa i jeden z członków kierownictwa przedsięwzięcia, przyznał, że realizacja programu napotyka opóźnienia. Podkreślał jednak, że celem nowojorskiego spotkania było pokazanie potencjalnym darczyńcom, iż prace nad projektem nie zostały porzucone.

Wysłannik USA Steve Witkoff przekonywał natomiast, że w ciągu ostatniego roku dokonano postępów, choć przyznał, że sytuacja pozostaje daleka od ostatecznego rozwiązania.

Największy problem: co najpierw – rozbrojenie czy wycofanie wojsk?

Najtrudniejszą kwestią nie są jednak same pieniądze.

Realizację odbudowy komplikuje polityczny impas pomiędzy Izraelem a Hamasem dotyczący sposobu przeprowadzenia demilitaryzacji Strefy Gazy.

Latem Hamas i inne palestyńskie ugrupowania zgodziły się na plan stopniowego składania broni, który miał być powiązany z kolejnymi etapami wycofywania sił izraelskich. Izrael domaga się jednak pełnego i zweryfikowanego rozbrojenia przed dalszym opuszczaniem kontrolowanych terenów.

Według dokumentów Rady ds. Pokoju proces miałby obejmować likwidację infrastruktury militarnej, magazynów broni oraz tuneli. Towarzyszyć miałoby mu stopniowe wycofywanie izraelskich wojsk i przejmowanie odpowiedzialności przez palestyńską administrację wspieraną przez międzynarodowe siły stabilizacyjne.

To właśnie kolejność tych działań pozostaje jednym z głównych punktów spornych.

Zawieszenie broni nie zakończyło przemocy

Choć formalne zawieszenie broni obowiązuje od października 2025 roku, w Strefie Gazy nadal dochodzi do izraelskich ataków i incydentów zbrojnych.

Według raportu ONZ z 18 września, powołującego się na dane resortu zdrowia w Gazie, od ogłoszenia rozejmu zginęło 1381 Palestyńczyków, a ponad 4700 zostało rannych. UNICEF informował wcześniej, że w ciągu pierwszych 300 dni obowiązywania zawieszenia broni śmierć poniosło co najmniej 300 dzieci.

Izrael utrzymuje, że jego działania są wymierzone w bojowników i infrastrukturę Hamasu oraz że reaguje na zagrożenia bezpieczeństwa. Organizacje ONZ wielokrotnie apelują natomiast o ochronę ludności cywilnej i pełne przestrzeganie międzynarodowego prawa humanitarnego.

Miliony ludzi czekają na normalne życie

Odbudowa ma znaczenie nie tylko dla infrastruktury. Według szacunków ONZ około 1,9 mln mieszkańców Gazy zostało przesiedlonych, często więcej niż jeden raz. Ponad 60 proc. ludności straciło swoje domy.

Setki tysięcy osób wciąż funkcjonują w namiotach, prowizorycznych schronieniach lub uszkodzonych budynkach. We wrześniu zawalenie jednego ze zniszczonych obiektów w Gazie doprowadziło do śmierci 21 osób, ponownie zwracając uwagę na niebezpieczeństwo powrotów do konstrukcji uszkodzonych podczas działań wojennych.

Plan przedstawiony w Nowym Jorku ma być pierwszą próbą przejścia od pomocy humanitarnej do rzeczywistej odbudowy.

Na razie jednak nie wiadomo, kiedy pierwsze wielkie projekty ruszą. Rada ds. Pokoju ma przygotowane inwestycje i zabiega o pieniądze, ale powodzenie całego przedsięwzięcia będzie zależało przede wszystkim od warunków bezpieczeństwa, porozumienia dotyczącego rozbrojenia Hamasu, przyszłego statusu izraelskich wojsk oraz stworzenia palestyńskiej administracji zdolnej przejąć odpowiedzialność za Strefę Gazy.

Bez rozwiązania tych kwestii wart dziesiątki miliardów dolarów plan odbudowy może pozostać przede wszystkim projektem na papierze.

Wybrane dla Ciebie