Sensacyjne odkrycie w szczecińskiej kamienicy. Secesyjne polichromie przez dekady były ukryte pod farbą

Zwykły remont klatki schodowej w jednej ze szczecińskich kamienic zamienił się w prawdziwą konserwatorską sensację. Przy ul. Słowackiego odsłonięto bogato zdobione secesyjne polichromie, które przez dziesięciolecia pozostawały ukryte pod kolejnymi warstwami farby i tynku.

kamienicakamienica
Źródło zdjęć: © zdjecie AI • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Odkrycia dokonano w około 130-letnim budynku na Niebuszewie, wzniesionym na przełomie XIX i XX wieku. Podczas prac remontowych po usunięciu jednej z warstw farby pojawiły się fragmenty dekoracji. Dalsze ostrożne oczyszczanie ścian ujawniło znacznie większy i bardziej rozbudowany zespół malowideł.

Największe zainteresowanie wzbudziła postać kobiety ubranej i uczesanej w stylu antycznym, grającej na aulosie, czyli starożytnym instrumencie przypominającym flet. Wizerunek szybko zyskał nieoficjalne miano "flecistki ze Słowackiego".

Miejski Konserwator Zabytków w Szczecinie Michał Dębowski określił odkrycie jako wyjątkowe. Polichromie zachowały się na trzech kondygnacjach klatki schodowej oraz w przejeździe bramnym.

Co szczególnie istotne, zdobienia nie są jedynie pojedynczymi ornamentami umieszczonymi w narożnikach czy przy suficie. W tym przypadku malowidła pokrywają znaczne powierzchnie podbiegów i spoczników, tworząc spójną kompozycję charakterystyczną dla secesji.

Konserwatorki prowadzące prace oceniają, że ornamenty zachowały się w bardzo dobrym stanie. Wśród dekoracji można dostrzec motywy roślinne, m.in. kłosy zbóż, maki, kasztany oraz wianki z szyszek.

Każdy z tych elementów został starannie dopasowany do architektury wnętrza. Specjaliści zwracają uwagę na precyzję wykonania, sposób prowadzenia linii oraz dbałość o detale, co może świadczyć o pracy doświadczonego artysty.

Część motywów może mieć również symboliczne znaczenie. Maki i kasztany w dawnych przedstawieniach bywały łączone z ochroną przed złymi mocami, choć konserwatorzy podkreślają, że interpretacja całej kompozycji wymaga dalszych badań.

Nie wiadomo też jeszcze, czy przedstawiona na ścianie kobieta była wzorowana na konkretnej osobie, czy jest wyłącznie artystyczną fantazją autora dekoracji.

Kamienica stoi przy dzisiejszej ul. Słowackiego, która przed 1945 rokiem nosiła nazwę Mühlenstraße. Wiadomo, że w budynku mieszkał m.in. August Grohn, kierownik jednej z lokalnych szkół.

Odkrycie może więc stać się początkiem szerszych badań nad historią samej nieruchomości i jej dawnych mieszkańców.

Prace jeszcze się nie zakończyły. Konserwatorki planują odsłonić kolejne fragmenty sufitu w przejeździe bramnym, gdzie pod nowszym tynkiem również mogą znajdować się historyczne dekoracje. W planach jest także odtworzenie części sztukaterii.

Jeśli kolejne odkrycia będą równie dobrze zachowane, kamienica przy ul. Słowackiego może stać się jednym z ciekawszych przykładów secesyjnego wystroju wnętrz zachowanych w Szczecinie.

Wybrane dla Ciebie