Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Stołecznej Policji oraz kryminalni z komisariatu na Woli namierzyli go w jednym z mieszkań na terenie stolicy. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony widokiem mundurowych. Jego zdenerwowanie szybko zdradziło, że ma coś do ukrycia. W torbie na laptopa funkcjonariusze znaleźli kilka paczek marihuany. W lokalu zabezpieczono także amfetaminę i mefedron – łącznie ponad pół kilograma różnych substancji.
To jednak nie był koniec niespodzianek. Policjanci postanowili sprawdzić również inne miejsca związane z 55-latkiem.
W jego rodzinnym domu pod Płońskiem odkryto prawdziwy magazyn:
- 41 kilogramów białej substancji – najprawdopodobniej mefedronu w początkowej fazie produkcji,
- 137 waporyzatorów wypełnionych zawartością THC,
- prawie 40 litrów płynnych odczynników chemicznych służących do produkcji narkotyków.
Kolejne ilości środków odurzających znaleziono w mieszkaniu na Ursynowie – ponad 1,5 kg marihuany i blisko 1,5 kg mefedronu.
Łącznie policjanci zabezpieczyli blisko 44 kilogramy różnego rodzaju narkotyków oraz znaczną ilość sprzętu i chemikaliów wykorzystywanych do ich wytwarzania.
Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola, gdzie usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości substancji psychotropowych. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 55-latka na okres 3 miesięcy.
Za zarzucane mu przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Sprawa jest rozwojowa. Funkcjonariusze ustalają, czy mężczyzna działał sam, czy też miał wspólników w swoim nielegalnym procederze.