Do ataku doszło w środę, 7 października. Według potwierdzonych informacji poszkodowanych zostało pięciu uczniów, dwóch nauczycieli oraz dwie osoby postronne. Życiu rannych nie zagraża niebezpieczeństwo, choć część z nich wymagała hospitalizacji.
Napastnik uciekł ze szkoły, ale został zatrzymany kilkaset metrów od placówki. Sam również miał obrażenia związane z samookaleczeniem i trafił pod opiekę medyczną.
Szczególne zaniepokojenie służb wzbudziła zawartość plecaka pozostawionego przez 19-latka na terenie szkoły. Prokuratura potwierdziła, że znajdował się w nim ładunek wybuchowy domowej konstrukcji. W pewnym momencie z plecaka zaczął wydobywać się dym, a przedmiot został wyrzucony na zewnątrz budynku. Na miejscu pracowali policyjni pirotechnicy.
Śledztwo prowadzone jest obecnie m.in. w kierunku usiłowania zabójstwa. Prokuratura zapowiada, że w związku z ujawnieniem ładunku wybuchowego kwalifikacja prawna czynów może zostać rozszerzona.
Lekcje odwołane, szkoły zapewniają pomoc
W czwartek w ostrołęckich szkołach nie odbywają się zajęcia dydaktyczne. Uczniowie mogą jednak przychodzić do placówek, gdzie mają możliwość skorzystania z pomocy psychologicznej.
Na godz. 9 zaplanowano posiedzenie miejskiego sztabu kryzysowego, który ma omówić dalsze działania po środowym ataku.
W mieście pojawiły się jednocześnie pogłoski o możliwych podobnych zdarzeniach w innych szkołach. Policja podkreśla, że nie ma informacji potwierdzających takie zagrożenie.
Funkcjonariusze zaapelowali do mieszkańców, by korzystali wyłącznie z komunikatów pochodzących ze sprawdzonych źródeł i nie przekazywali dalej niesprawdzonych wiadomości. Służby zwracają uwagę, że dezinformacja może dodatkowo zwiększać napięcie i strach wśród mieszkańców.
Jakub Z. był uczniem szkoły, w której doszło do ataku. Według dotychczasowych ustaleń wcześniej był notowany w związku z posiadaniem niewielkiej ilości narkotyków.
Wiadomo również, że korzystał z pomocy psychologa i innych specjalistów. Część jego szkolnych znajomych opisywała go jako osobę raczej spokojną, choć zwracali uwagę, że miał mówić o chęci zwrócenia kiedyś na siebie większej uwagi.
Motyw środowego ataku pozostaje jednak nieustalony. Śledczy analizują zabezpieczone materiały, przesłuchują świadków i odtwarzają dokładny przebieg wydarzeń.
Służby badają również internetową aktywność młodych
Tragedia w Ostrołęce ponownie zwróciła uwagę na problem przemocy oraz radykalizacji młodych osób w internecie. Kilka dni wcześniej policjanci w województwie kujawsko-pomorskim udaremnili możliwy atak planowany przez 13-latka. W jego plecaku znaleziono duży nóż, a w domu zabezpieczono kolejne niebezpieczne narzędzie. Według policji nastolatek miał również korzystać z internetowych forów zawierających treści ekstremistyczne.
Eksperci od bezpieczeństwa podkreślają, że pojedyncze sygnały nie zawsze świadczą o realnym zagrożeniu. Szczególną uwagę powinny jednak zwracać nagłe zmiany zachowania, fascynacja przemocą, groźby kierowane wobec innych osób, publikowanie zapowiedzi ataków czy coraz głębsze zaangażowanie w radykalne społeczności internetowe.
W przypadku pojawienia się takich sygnałów kluczowe jest ich niebagatelizowanie i szybkie przekazanie informacji osobom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo.
Śledztwo dotyczące wydarzeń w Ostrołęce trwa. Najważniejszymi kwestiami pozostają obecnie ustalenie motywu 19-latka, dokładnego planu jego działania oraz pochodzenia i konstrukcji zabezpieczonego ładunku wybuchowego.