"Ebola nas torturuje". Mieszkańcy Konga w strachu przed szybko rozprzestrzeniającą się epidemią

Mieszkańcy prowincji Ituri w Demokratycznej Republice Konga, gdzie znajduje się epicentrum obecnej epidemii Eboli, żyją w ogromnym strachu. Ludzie umierają "bardzo szybko", a obawy rosną wraz z kolejnymi doniesieniami o rozprzestrzenianiu się wirusa.

ebolaebola
Źródło zdjęć: © zdjecie AI

Do wtorku potwierdzono 131 zgonów, a liczba podejrzanych przypadków przekroczyła 513. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje, że prawdziwa skala epidemii może być znacznie większa. Eksperci z londyńskiego Centrum Analiz Globalnych Chorób Zakaźnych szacują, że zakażeń może być już ponad tysiąc.

"Ebola nas torturuje" – powiedział w rozmowie z BBC jeden z mieszkańców Ituri, przedstawiający się jako Bigboy. Inny mieszkaniec, Alfred Giza, podkreśla, że ludzie robią, co mogą: myją ręce, unikają bliskiego kontaktu, ale brakuje im podstawowych środków ochrony, takich jak maseczki.

Dr Anne Ancia z WHO przyznała, że im dokładniej analizowana jest sytuacja, tym wyraźniej widać, że wirus rozprzestrzenia się poza Ituri – dotarł już do prowincji Kiwu Południowe i dużego miasta Goma. "To bardzo niestabilny region z dużą mobilnością ludności" – podkreśliła.

Prezydent Demokratycznej Republiki Konga Félix Tshisekedi zaapelował o spokój i czujność. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus wyraził "głębokie zaniepokojenie" szybkością rozwoju epidemii.

Ewakuacja Amerykanina

W weekend objawy Eboli wystąpiły u amerykańskiego lekarza misyjnego Petera Stafforda. Został on ewakuowany do Niemiec. Amerykańskie CDC pracuje nad ewakuacją co najmniej sześciu innych narażonych obywateli USA.

Obecny szczep – Bundibugyo – jest szczególnie groźny. Nie ma na niego zatwierdzonej szczepionki ani skutecznego leczenia. Śmiertelność w poprzednich ogniskach tego wariantu sięgała około 30–35 proc.

Czerwony Krzyż ostrzega, że epidemia może gwałtownie eskalować ze względu na przeciążone systemy zdrowia, brak informacji w społecznościach i niestabilność regionu.

Sytuacja jest dynamiczna i budzi poważne obawy międzynarodowe. Kraje sąsiednie, w tym Rwanda i Uganda, zaostrzyły kontrole graniczne w obawie przed rozprzestrzenieniem się wirusa.

Wybrane dla Ciebie