ŚwiatPierwsze ofiary USA w wojnie z Iranem: sześciu żołnierzy zginęło w irańskim uderzeniu na bazę w Kuwejcie

Pierwsze ofiary USA w wojnie z Iranem: sześciu żołnierzy zginęło w irańskim uderzeniu na bazę w Kuwejcie

Sześciu amerykańskich żołnierzy poniosło śmierć w wyniku irańskiego ataku rakietowego na instalację wojskową w Kuwejcie – potwierdziło w poniedziałek Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM). To pierwsze śmiertelne straty po stronie USA od rozpoczęcia operacji militarnej przeciwko Iranowi w ramach sojuszu z Izraelem.

Żołnierze
Żołnierze
Źródło zdjęć: © zdjecie AI | redakcja ipolska24.pl

Początkowo, w niedzielę, armia amerykańska informowała o trzech zabitych. W poniedziałek liczba ta wzrosła: jeden z rannych zmarł w szpitalu, a ratownicy odnaleźli w gruzach ciała dwóch kolejnych osób uznawanych wcześniej za zaginione. Sekretarz obrony Pete Hegseth podczas konferencji prasowej w Pentagonie stwierdził, że "potężna broń" – najprawdopodobniej pocisk balistyczny lub dron – przebiła się przez systemy obrony powietrznej i trafiła w ufortyfikowane centrum operacji taktycznych.

Według anonimowych źródeł wojskowych cytowanych przez CBS News i CNN, uderzenie spadło na prowizoryczne biuro w porcie Shuaiba – cywilnym obiekcie wykorzystywanym przez siły USA. Żołnierze przebywali w przyczepie chronionej jedynie betonowymi barierami o wysokości około 3,7 metra. Atak nastąpił bez ostrzeżenia – nie uruchomiono syren, nie było czasu na ewakuację do schronu. Hegseth podkreślił, że mimo to większość nadlatujących pocisków została zneutralizowana przez obronę.

Kuwejt, kluczowy sojusznik USA w Zatoce Perskiej, gości ponad 13 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Iran, odpowiadając na wcześniejsze izraelsko-amerykańskie naloty (w tym te, które doprowadziły do śmierci najwyższego przywódcy Alego Chameneiego), skierował salwy rakiet i dronów nie tylko w Izrael, ale także w bazy i instalacje w krajach Zatoki: Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Omanie i Katarze.

W samym Kuwejcie doszło do dodatkowego dramatycznego incydentu: trzy amerykańskie myśliwce F-15E Strike Eagle zostały omyłkowo zestrzelone przez siły obrony powietrznej Kuwejtu w chaosie walk. Nagrania wideo pokazują maszyny spadające w spirali – na szczęście wszyscy piloci katapultowali się i przeżyli. Kuwejcka armia potwierdziła "friendly fire", a irańskie media państwowe bez dowodów twierdziły, że to ich sukces.

Sześciu zabitych to jak dotąd jedyne potwierdzone ofiary śmiertelne wśród personelu USA w trwającej operacji "Epic Fury". Hegseth i prezydent Donald Trump ostrzegali wcześniej, że straty są nieuniknione i że kampania może potrwać nawet pięć tygodni. Trump w ostatnich wypowiedziach podkreślał, że celem jest trwałe wyeliminowanie irańskiego zagrożenia rakietowego i nuklearnego.

Atak w Kuwejcie podsyca obawy o skuteczność obrony baz USA w regionie – zwłaszcza po tym, jak w 2024 roku podobny irański dron zabił trzech żołnierzy w Jordanii. Eksperci wskazują, że prowizoryczne fortyfikacje i brak natychmiastowego alarmu mogły przyczynić się do tragicznego bilansu.

Konflikt rozlewa się na cały Bliski Wschód. W poniedziałek odnotowano kolejne uderzenia w sojuszników USA, a Stany Zjednoczone i ich partnerzy zintensyfikowali przechwytywanie irańskich pocisków. Świat czeka na kolejne ruchy Teheranu – i na to, czy eskalacja osiągnie punkt, z którego nie będzie już odwrotu.

usairankuwejt

Wybrane dla Ciebie