Tragedia na jeziorze Tałty, nie żyje ośmiolatka. Prokuratura: sternik bez uprawnień, uczestnicy rejsu bez kapoków

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku, do którego doszło na jeziorze Tałty (województwo warmińsko-mazurskie). W sobotę zatonęła tam łódź z siedmioma osobami na pokładzie. Ciało jednej z nich, ośmioletniej dziewczynki, zostało znalezione w kabinie zatopionej motorówki.

Z ustaleń prokuratury wynika, że łódź została wypożyczona, a jej 41-letni sternik był trzeźwy, ale nie miał uprawnień i – jak pozostali uczestnicy rejsu – nie nałożył kapoka.

Ze wstępnych, opartych na zeznaniach świadków, ustaleń policji wynika, że motorówka płynęła bardzo szybko i prawdopodobnie została uderzona boczną falą innej łodzi.

W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Mrągowie wszczęła śledztwo w kierunku spowodowania wypadku w ruchu wodnym. Artykuł 177 paragraf 2 Kodeksu karnego mówi, że jeżeli następstwem zdarzenia – tak, jak w tym przypadku – jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.