Rok śledztwa. Sprawca gwałtu i morderstwa w łódzkim parku wciąż na wolności.

Niedługo minie rok od śmierci 57-letniej łodzianki, która została zaatakowana w parku na łódzkim Zdrowiu. Śledztwo w tej sprawie w dalszym ciągu jest w toku, ale efektów na razie nie widać, a sprawca wciąż jest na wolności. Żeby go namierzyć, śledczy planują przesłuchać jeszcze tysiąc osób, których telefony logowały się w pobliżu miejsca zbrodni w krytycznym momencie.

Prokurator badający sprawę złożył wniosek o przedłużenie śledztwa o kolejne sześć miesięcy. W tym czasie mają się odbyć zaplanowane przesłuchania.

Jak informuje policja, w toku śledztwa wykorzystano niemal wszystkie techniki kryminalistyczne.

– Korzystamy w tym śledztwie również z instytutów światowych, ze światowej czołówki zwłaszcza, jeśli chodzi o kwestie związane z badaniami DNA. W tej sprawie porównywaliśmy różne ślady w pracowniach biologicznych, chemicznych, mechanoskopijnych, antropologicznych, daktyloskopijnych. Był sporządzony portret psychologiczny potencjalnego sprawcy. Również sprowadziliśmy m.in. specjalnie wyszkolonego psa z policji saksońskiej w Niemczech – wylicza mł. insp. Joanna Kącka z policji w Łodzi.