Pracownicy chcą uregulowania pracy zdalnej

80 proc. osób, które wykonywały lub nadal wykonują swoje obowiązki zdalnie, chce, żeby home office był na stałe uregulowany w przepisach. Wg 37 proc. z nich prawo powinno gwarantować jeden dzień pracy zdalnej w tygodniu – wynika z badania Personnel Service.

Obecnie przedsiębiorcy mogą kierować pracowników do pracy zdalnej w okresie obowiązywania stanu epidemicznego lub stanu epidemii oraz do trzech miesięcy po ich odwołaniu. Podstawą jest tzw. ustawa covidowa z marca. Z badania zleconego przez Personnel Service wynika, że 80 proc. osób, które wykonywały lub nadal wykonują swoje obowiązki zdalnie, widzi potrzebę wpisania pracy zdalnej do przepisów na stałe.

Spośród osób, które chciałyby pracy zdalnej gwarantowanej przez prawo, 37 proc. jest za możliwością wykonywania jej raz w tygodniu (ok. 50 dni roboczych rocznie). Za tą opcją najczęściej opowiadają się osoby młod – w wieku 18-24 i 25-34 lat. Co piąta osoba w tej grupie uważa, że opcja pracy zdalnej wystarczyłaby przez 20-26 dni w roku. Home office w wymiarze jednego dnia miesięcznie odpowiadałoby 6 proc. ankietowanych. 30 proc. nie ma zdania w tej kwestii.

„Eksperci rynku pracy są zgodni, że pracę zdalną należy uregulować. Home office, dotychczas postrzegany w kategoriach benefitu, teraz stał się rzeczywistością wielu Polaków. I ta rzeczywistość jest bardzo złożona. Pojawiły się kwestie m.in. partycypowania pracodawców w kosztach, oddelegowania na pracę zdalną czy wypadków na home office. Nie można tych zagadnień zostawić bez odpowiednich rozwiązań, które dla wszystkich będą jasne” – powiedział cytowany w komunikacie prezes Personnel Service Krzysztof Inglot.

Jak podaje firma, od marca pracę zdalną wprowadziła połowa pracodawców. Najczęściej na tę praktykę decydowali się średni przedsiębiorcy (58 proc.). 42 proc. spółek nie miało w ogóle możliwości pracy w trybie home office.

Z badania Personnel Service wynika, że obecnie z domu pracuje 28 proc. pracowników, z czego 42 proc. to osoby z wyższym wykształceniem. 39 proc. respondentów aktualnie pracujących zdalnie mieszka w mieście powyżej 500 tys. mieszkańców. Na wsi w ten sposób pracuje co czwarta osoba.

Badanie pokazuje, że część pracowników wykonujących swoje obowiązki zdalnie ma poczucie, że pracuje nieustannie. 40 proc. ankietowanych przyznało, że podczas home office pracuje w nadgodzinach: co czwarty zatrudniony poświęca na pracę dodatkowe 1-4 godziny tygodniowo, a co szósty więcej.

„Praca z domu wiąże się z większą swobodą, co jest dużą zaletą, bo możemy dopasować godziny pracy do własnego rytmu dnia czy stylu życia. Z drugiej strony, gdy zamieniamy mieszkanie w domowe biuro, zaciera się granica miedzy miejscem pracy i wypoczynku. To może się wiązać z poczuciem, że pracujemy non stop. Z naszego badania wynika, że najmocniej granicę w czasie pracy wyznaczają sobie osoby w wieku 35-44 lat. Aż 61 proc. osób w tym przedziale wiekowym pracowało na home office w sztywnych godzinach. Inne grupy wiekowe mają z tym więcej problemu, dlatego większość z nas nie marzy o tym, by przejść całkowicie na pracę zdalną. Idealny wymiar to jeden dzień w tygodniu, uregulowany i zagwarantowany prawnie” – podsumował Krzysztof Inglot.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie 1049 osób w dniach 20-23 listopada 2020.(PAP)