Niezwykłe urodziny w opolskim zoo

W opolskim ogrodzie zoologicznym na świat przyszła antylopa bongo górskiego. To duży sukces hodowlany w skali całego kraju – poinformował w sobotę rzecznik ogrodu Miłosz Bogdanowicz. W Opolu to już drugie urodziny antylopy w tym roku.

Pierwsze narodziny bongo górskiego w Opolu miały miejsce 27 stycznia. Wówczas urodzona samica o imieniu Karanga dołączyła do żyjącego w opolskim ogrodzie stada składającego się z trzech dorosłych samic i jednego samca. Bongo górskie to gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Ich hodowla jest ściśle koordynowana w ramach Europejskiego Programu Hodowli Zwierząt Zagrożonych Wyginięciem (EEP) przez Europejskie Stowarzyszenie Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (EAZA).

 

Teraz na świat przyszedł samczyk. Mariusz Włodarczyk z działu hodowlanego opolskiego ogrodu zoologicznego powiedział, że maluszek jest zdrowy i chętnie korzysta z mleka swojej mamy.

 

Nowy przychówek to ogromny sukces hodowlany w skali całego kraju. W polskich zoo antylop bongo jest 13, a na wolności żyje około 80 osobników tego gatunku.

 

“Są to antylopy leśne, których w naturze człowiek nie jest w stanie zobaczyć, bo żyją w leśnych gęstwinach. Do tego mają świetny słuch i są bardzo płochliwe, łatwo ulegają stresowi. W ogrodzie zoologicznym trzeba więc stworzyć im naprawdę świetne warunki, by czuły się na tyle komfortowo, aby chciały się rozmnażać” – wyjaśnił Włodarczyk. “My zadbaliśmy między innymi o to, by nasze bongo miały podłoże z naturalnej ściółki leśnej oraz odpowiednie zadrzewienie wybiegów. Równie istotna jest też codzienna praca z opiekunami. To wszystko sprawiło, że dziś cieszymy się z narodzin kolejnego malucha” – dodał.

 

W naturze bongo górskie występuje w afrykańskich lasach tropikalnych. Aktywność prowadzi nocą, w dzień chroniąc się w zaroślach przed drapieżnikami. Dorosłe osobniki bongo górskiego osiągają wagę od 200 do 400 kilogramów i dożywają około 18-20 lat. Ich dietę są głównie liście, ale w zoo dostają też siano z lucerny i niektóre warzywa czy owoce.  

 

autor: Marek Szczepanik